Mam na imię Monika, jestem pełnoetatową mamą trzech wspaniałych chłopaków - Wiktorka, Szymka i Karolka. Witam Cię serdecznie w pierwszej notce na moim blogu. Blogu, do którego założenia inspiracją są moje dzieci i czas, który z nimi spędzam.

Jeżeli tu trafiłaś, lub trafiłeś to pewnie też jesteś Rodzicem, albo wkrótce nim zostaniesz. Z myślą o Tobie, o młodych (wiekiem lub stażem) Rodzicach postanowiłam zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami, radościami, niekiedy troskami - wszystkim tym, co jest udziałem każdej Mamy i każdego Taty zaangażowanych w rozwój i budowanie szczęśliwego życia swoich maluchów.

Bycie mamą na pełen etat nie od zawsze było pierwszym wyborem w moich życiowych planach. Od kiedy pamiętam urzekał mnie design, piękne wnętrza i niebanalne, dobrze zaprojektowane przedmioty. Nie chciałam ograniczać się tylko do zachwytów, chciałam mieć swój udział w tworzeniu ładu i oswajaniu przestrzeni, nie tylko tej tuż obok, najbliższej, marzyłam o tym, żeby każdemu, kto zechce pomóc zobaczyć to "coś" we wnętrzach. Zostałam projektantką. To było zajęcie, które kochałam i którym żyłam. Miałam swoją stopniowo budowaną karierę zawodową, realizowałam marzenia, a gdy zamykałam oczy widziałam wyraźnie kolejne stopnie pokonywane na drodze do Wielkiego Sukcesu.

Czy myślałam o dziecku? Oczywiście, gdzieś tam, po którymś kolejnym kursie doskonalącym, między projektem kuchni, a wizualizacją apartamentu klienta VIP pojawiała się myśl o dziecku. Znasz to, prawda? Jeszcze nie teraz, już niedługo, za rok, góra za trzy lata. A zresztą nawet, jeśli nie kiedyś tam, w bliżej nieokreślonej przyszłości, tylko już wkrótce, za parę miesięcy pojawi się ten mój szkrabik, to wiadomo, że świetnie poradzę sobie łącząc macierzyństwo z pracą. Przecież mam wolny zawód, mogę pracować kiedy i gdzie zechcę, ewentualne dziecko mi w tym nie przeszkodzi. Ha, któż tak nie myślał, prawda? I STOP! Uwaga, spoiler alert! Faktycznie, ani dziecko, ani dzieci nie przeszkodziły mi w niczym, one najzwyczajniej w świecie pojawiły się i, ni z tego, ni z owego przewróciły do góry nogami cały mój świat, przewartościowując go.

Wróćmy jednak do beztroskiego czasu i naiwnych planów przyszłej Matki-Siłaczki. Pewnego dnia na teście pojawiły się dwie kreski, wielka radość, wielkie plany i niewielkie zmiany w terminarzu. Obok spotkań z klientami, wizyt w hurtowniach płytek i spotkań z przyjaciółmi pojawiły się dopiski o kontrolnych wizytach u lekarza, notatki o kompletowaniu wyprawki i planowany termin porodu. Nie wiecie nawet, jaka byłam z siebie dumna, realizacja planów level master.

I przyszedł ten dzień. Pierwszy z całej serii najpiękniejszych dni mojego życia. Pojawił się na świecie ON, mój pierworodny - Wiktor. I ten mój zapisany szczelnie terminarz stał się jakby trochę mniej ważny. Okazało się, że omawianie ustawienia szafek kuchennych z niemowlęciem na ręku nie jest najbardziej komfortowym, efektywnym i pożądanym sposobem spędzania czasu. Zmieniłam więc technikę, zostawiałam Synka w domu, a sama biegałam na spotkania z klientami. No fajnie, ale cały czas czułam, że coś tracę, że umyka mi coś istotnego. Coraz rzadziej brałam do rąk terminarz, ten oręż matki pracującej, bezstratnie łączącej pracę zawodową ze szczęściem rodzinnym, z własnym szczęściem. I któregoś dnia zrozumiałam, że nic nie daje mi tyle szczęścia, ile dawała możliwość codziennego uczestniczenia w poznawaniu świata przez mojego Synka. A nie, przepraszam, okazało się, że się myliłam, zdarzyło się coś, co zwiększyło moje szczęście dwukrotnie - urodził się mój drugi Synek, Szymuś. I jeśli myślisz, droga Czytelniczko, drogi Czytelniku, że wychowywanie dwójki dzieci, pokazywanie im świata, kształtowanie ich to już maksimum szczęścia, które można osiągnąć, to muszę Cię zmartwić. Albo raczej podzielić się z tobą przeciwieństwem zmartwienia. Moim osobistym dopełnieniem matczynego szczęścia było pojawienie się na świecie trzeciego Syna - Karolka.

Dziś Karol ma już 8 miesięcy, ja już nawet nie pamiętam, gdzie leży zapomniany terminarz spotkań z klientami sprzed paru lat i ani trochę nie brakuje mi zapełniania kolejnych kalendarzy i notatników aktywnej zawodowo mamy-projektantki.

Jestem szczęśliwa, czasami nawet wydaje mi się, że jestem najszczęśliwszą mamą na świecie. Mimo, że nieraz bywam zmęczona, mimo, że zdarza mi się zasnąć w trakcie czytania bajki na dobranoc, mimo porażek, trudnych chwil i sytuacji, które doprowadzają mnie do łez. Jestem szczęśliwa, bo z każdej takiej sytuacji wychodzę silniejsza, mądrzejsza, wzbogacona o nową wiedzę i kolejne doświadczenie. I właśnie tym bogactwem - doświadczeniami pełnoetatowej mamy trójki dzieci - postanowiłam zacząć się dzielić. Jeżeli to, czego nauczył mnie czas spędzony z chłopcami, oni sami, to, do czego doszłam nierzadko metodą prób i błędów, pomoże albo ułatwi rodzicielskie zmagania choć jednemu Rodzicowi, to z największą przyjemnością podzielę się doświadczeniem, podam swoją receptę na szczęście i szczerze opowiem o kryzysach. To miejsce, tego bloga stworzyłam dlatego, bo bardzo dobrze wiem, jak czasem gorzko smakuje to nasze macierzyńskie szczęście. Bardzo chcę zapraszać Cię tu regularnie, bo wiem, że każdej mamie zdarzają się chwile zwątpienia, pytań bez odpowiedzi i niepewności. Zapraszam Cię tu, żebyś dzieliła się ze mną, z innymi Rodzicami szczęściem, jakim jest świadome wychowywanie dziecka. Wierzę, że w tym małym zakątku internetu stworzę przyjazne miejsce spotkań, przyjacielskich pogawędek, pogłębiania wiedzy i wymiany doświadczeń dla wielu Rodziców.

Chciałabym, aby mój blog był miejscem przyjaznym i jednocześnie rozwijającym zarówno mnie, jak i ciekawych wiedzy odwiedzających mnie Gości. Pojawią się tu nie tylko notki z moimi przemyśleniami czy poradami, planuję również zamieszczać wpisy eksperckie, pisane przez specjalnie zaproszonych specjalistów z najróżniejszych dziedzin. Zawsze jednak, choćby w niewielkim zakresie, powiązanych z tak zwaną tematyką parentingową. Nie zabraknie również recenzji wartościowych lektur, filmów czy audycji. A jeśli jest coś, o co chciał(a)byś zapytać, jeśli masz jakieś sugestie, co do treści, którą chciał(a)byś tu znaleźć, to pisz, pytaj, sugeruj, wszak tworzę to miejsce dla Was, dla nas, dla Rodziców.

Mimo, że terminarz spotkań z klientami przykryły książeczki z bajkami, kolorowanki i cała masa "dzieł sztuki" spod kredki i pędzla małych artystów, ja wciąż jestem tą samą kochającą dobry design i perfekcyjnie zaprojektowane przedmioty projektantką. Wiem, że nie tylko dorosły, świadomy odbiorca zasługuje na to, żeby otaczać się dopracowanymi, przemyślanymi i po prostu ładnymi przedmiotami codziennego użytku. Dzieci również, a właściwie to dzieci przede wszystkim, powinny mieć kontakt z rzeczami ładnymi, dobrej jakości, trwałymi i stworzonymi mądrze i świadomie. Ważne jest, żebyśmy szczególną wagę przykładali do jakości i wyglądu wszystkiego, co otacza nasze dzieci, przede wszystkim ze względu na ich bezpieczeństwo, ale też mając na uwadze ich i naszą wygodę, albo stosunek ceny do jakości, trwałości zabawki, łóżeczka, czapeczki czy kubeczka. Pamiętajmy: "czym skorupka za młodu nasiąknie..." a wychowamy pokolenie estetów, tych którym w końcu nie będzie wszystko jedno, jak wygląda świat wokół.

To właśnie z myślą o nich, przyszłych wrażliwych na piękno dobrego projektu i wysoką jakość, odbiorcach powstał Geniuszek sklep z artykułami dla dzieci. Rodziców, którzy chcą mieć absolutną pewność, że wybierają najlepsze z najlepszych zapraszam do odwiedzenia naszego sklepu i zapoznania się z działem POLECAMY. Natomiast w zakładce NASZE ULUBIONE znajdziecie zabawki, które przeszły ekstremalne testy jakościowe w wykonaniu najbardziej wymagających użytkowników, wyspecjalizowanych i nie znających litości dla bubli, testerów zabawek -Wiktorka, Szymusia i Karolka. Wkrótce wystartuje nasz kanał na Youtube GENIUSZEK, na który już teraz zapraszam wszystkie Maluchy wraz z Rodzicami. To właśnie tam znajdziecie nagrania z testów, jakie musi przejść każda zabawka zanim trafi w naszym sklepie do działu NASZE ULUBIONE. Zaprosimy Was też do wspólnej zabawy, podsuniemy pomysły na kreatywne wykorzystanie produktów z naszego sklepu i w ogóle szykujemy mnóstwo niespodzianek i całą masę super fajnych filmików dla najmłodszych i tych ciut starszych. No i oczywiście dzięki filmikom będziecie mogli trochę lepiej nas poznać.

Do poczytania,

Mama geniuszków